O blogu

Blog powstał w 2013 roku jako owoc frustracji naciąganymi i sztywnymi formalnie informacjami prasowymi, nierzetelnymi recenzjami dziennikarzy muzycznych, medialnym szumem wokół kiepskiej muzyki i tym zdaniem, że „pisanie o muzyce jest jak tańczenie o architekturze”. Nie wiem, co autor miał na myśli, ale zdecydowanie nie jest to błyskotliwy cytat, bo ja, na przykład, świetnie tańczę pilastry. Chciałam udowodnić, że o muzyce można ciekawie pisać i poprzez to, zwracać uwagę na piękne jej przykłady, których na co dzień powszechnie nie słychać. Wciąż staram się to udowadniać. Ale przede wszystkim –  piszę o muzyce – bez ciekawostek, plotek, skandali, bez życiorysów twórców, często bez ich nazwisk, ponieważ nie interesuje mnie kto z kim grał, kim się inspirował czy koło kogo wiele lat temu (albo nawet w zeszły piątek) stał na scenie; ponieważ tylko muzyka jest wartością, reszta to bzdury.