1 sierpnia 2025, Katowice, Scena Eksperymentalna
Os Mutantes na Scenie Eksperymentalnej. Nie zgadłabym. Opiszę swoją ignorancję, bo myślałam, że po prostu nie było innej wolnej sceny, że trzeba było gdzieś ich „upchać”. Że w ogóle ten koncert to rodzaj grzecznościowego memoriału dla zasłużonych, którzy przypadkowo przebywali akurat w okolicy. Jednym słowem, nie byłam przekonana czy wybrać Os Mutantes czy Nilüfer Yanya. Czasem jednak życiem dobrze kieruje intuicja, w tym przypadku doprowadziła mnie niemal pod samą scenę, na której występowali seniorzy z Brazylii, choć było tam tyle ludzi, że nie sądziłam, że tak blisko dojdę.
To było trochę jak hipnoza, jak podświadome nakłanianie do niekontrolowanych działań, jak zwabianie. Os Mutantes świetnie stosują takie techniki. Ich muzyka jakby zaprasza do wnętrza i zmienia się wraz z czasem w jakim się w niej przebywa (tak, przebywa w niej, bo to doznanie trójwymiarowe). Ze zwykłego, zwałoby się, oldschoolowego rocka przeistacza się w faktycznie coś eksperymentalnego i nie jest to tylko powierzchowna oryginalność śpiewania po portugalsku, a coś, czego nie da się opisać, co sprawia, że brzmią jakby przybyli z innego świata, trochę z brazylijskich plaż a trochę kosmicznych przestrzeni. Momentami dość psychodeliczni, całkiem rozrywkowi i warsztatowo niesamowici. „Weterani” – dobre sobie.
Przeciągnęli czas serwując bisy i „nałożyli się” z występami innych artystów na innych scenach. „Ty idź – powiedział ktoś za mną – Ja zostaję. Piękny koncert”. Nic więcej nie trzeba dodawać, zobaczenie Os Mutantes na żywo na OFF Festivalu w Katowicach było naprawdę niezapomnianym przeżyciem. Dla mnie ten koncert ułożył się w swego rodzaju kulminację tryptyku, razem z The Cassino i Los Campesinos!, o tym jak niewysłowioną radość daje dzielenie się swoją muzyką, z liczną publicznością, która przychodzi cię posłuchać pomimo tego, że jesteś tylko jedną z wielu opcji.
