„Poszukiwania” Magdalena Zamoroka

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Płyta Magdaleny Zamoroki przyszła do mnie z refleksją na temat wagi rzeczy, przyszła do mnie pocztą – materialnie. Dawno nie widziałam tak bogato wydanej płyty, tak obszernie opisanej i dopracowanej wizualnie. Już jako sam przedmiot sugeruje, że jest wartościowa, no ale właśnie, w muzyce takie sugestie niewiele są warte, chyba, że ktoś kolekcjonuje płyty jak eksponaty na półce.

„Poszukiwania” właściwie mnie tym swoim przepychem rozczuliły, bo jest on dość czytelnym przekazem jak bardzo autorka chciała tę muzykę wydać, a tym samym – ile dla niej znaczy. I wcale ta twórczość nie „odstaje” od poziomu opakowania. Czuć w niej też tę troskę o każdy szczegół, jest taka wypieszczona, osobista, starannie bezbłędna. Ma się wrażenie, że Magdalena Zamoroka śpiewa swoje utwory tak, jakby przekazywała słuchaczowi jakieś cenne szklane naczynie. Czuć tę wagę sytuacji, tę osobistą wartość, ale też trochę napięcie związane z odpowiednim odbiorem.

Magdalena Zamoroka nie tworzy takiej muzyki spod klucza współczesnych mainstreamowych hitów, trochę miesza stylistyki i trochę się z tego tłumaczy. Niepotrzebnie, bo jej twórczość bardzo łatwo się rozumie i łapie się z nią swego rodzaju koleżeński kontakt. Dla autorki „Poszukiwania” są być może o trudzie realizowania marzeń, dla słuchacza są bardzo łatwe w odbiorze.

Podoba mi się w tej płycie to, że jest taka trochę vintage, bez wrzasku nowych technologii, czy jakichś niby to awangardowych rozwiązań, które mają przedstawić nowe podejście do czegoś, czego jeszcze nie było. „Poszukiwania” są tradycyjną, ładną płytą z ładnymi piosenkami. Podoba mi się jej spokój, nie zawodzą teksty (zapisałam sobie taki: „Nie mów mi, że nic nie może trwać wiecznie, bo ja taki mam plan” – tak, to twórczość odważnej dziewczyny z jasno określonym celem).

Ale ze wszystkich pozytywnych wrażeń, jakie pozostają po przesłuchaniu płyty „Poszukiwania”, najsilniejsza jest chyba radość. Taka wszechogarniająca radość życia. Przyszła do mnie pocztą ta płyta w samą porę, bardzo potrzebowałam posłuchać czegoś takiego po serii nieodgadnionych, trudnych, mrocznych brzmień. Myślę, że wielu słuchaczy, różnych muzycznych gatunków czasem czegoś takiego potrzebuje.

I tak tylko trochę żałuję, że „Poszukiwania” są może odrobinę zbyt przyjemne, mogłyby jednak w warstwie muzycznej trochę słuchaczem potrząsnąć, sprowadzić do pionu, wprawić w osłupienie. Wszystkie utwory z tej płyty nadają się do takich działań, ale nie idą w nie. Jakby to tak obrazowo opisać – muzyka Magdaleny Zamoroki „ślizga się po powierzchni”, wypycha na front teksty i wokal, a miło by było „zatopić” je w muzyce – nie żeby przepadły (stały się mniej ważne), ale żeby wypłynęły na szerokie wody, wybrzmiały z głębi. Muzycznie widzę tu niewykorzystany potencjał, ale myślę, że jest to do nadrobienia na koncertach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back To Top
¿Dlaczego Nie Gra?
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.