O śpiewaniu i tańczeniu z Zazą Fournier

Swoją opowieść o muzyce (której warto słuchać głośno w publicznych miejscach) chciałbym rozpocząć od dziewczyny z akordeonem. Jest coś bulwersującego w takim zestawieniu – delikatnej dziewczęcości z tak nieporęcznym i klamociarskim instrumentem, jakim jest akordeon. Jakby ubrać do sandałów futro po kostki – cała delikatność znika. Ale nie w przypadku Zazy Fournier, bo to o tym dziewczęciu ten wywód.

Bardzo paryska z pozoru, ale taka wręcz w przesadnej wersji dla turystów, szansonistka z teatralną manierą w głosie racząca słuchaczy przydługimi tekstami dla intelektualistów. Tak, że z pozoru Zaza Fournier nie wydaje się być ciekawym muzycznym zjawiskiem. No, ale to tylko pozór, już przy pierwszych dźwiękach jej muzyki gubi się gdzieś ten jej stereotypowy image. Bo tak naprawdę jest ona po prostu niesamowita, w tym jak przy użyciu minimalnych środków wyrazu, bez całej zgrai oświetleniowców, dźwiękowców, choreografów, potrafi zaśpiewać, zagrać i zrobić takie show, że ludzie z radości tracą rozum i zaczynają tańczyć. Jej muzyka ma tę magiczną siłę, która dziwnie jakoś zostaje ostatnio pomijana, a jest właściwie siłą sprawczą tworzenia muzyki  – niepohamowaną potrzebę śpiewania i tańczenia, wyrażania siebie dźwiękami, wydzierania się na całe gardło: „enh, j’ai 15 ans avec toi, j’ai peur et j’aime ca!”.

Pamiętacie taki dzień z własnego życia, kiedy zwyczajnie w świecie chciało wam się śpiewać i tańczyć? I kiedy bez skrępowania mogliście to zrobić? Piosenki Zazy Fournier dają na to zielone światło, właściwie to nie dają innej możliwości. Jest to ten genialny rodzaj muzyki, która świetnie brzmi i tyle – nie chce niczego udowadniać, nie lansuje się na kasowy produkt popkultury ani na lanserski produkt alternatywnej popkultury, nie chowa braków artystycznych pod łachmanami wykreowanych przesłań. Po prostu brzmi świetnie i sprawia radość.

Niedochodowa rzecz. Być może. Ale mam nadzieję, że z przyszłością. Zaza Fournier wydała dotychczas dopiero dwie płyty „Zaza Fournier” i „Regarde-moi”. Obie pełne poetyckiego wdzięku, rock’n’rollowej zadziorności, inteligentnych tekstów, porywającego rytmu i świetnego wokalu.
Nie do kupienia w Polsce.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *