„Why You Wanna Leave, Runaway Queen?” Lisa LeBlanc

To jest odpowiedź na moje głupie pytanie, zadane w relacji z koncertu Henry David’s GUN: „Banjo, ukulele, cymbałki – kto w ogóle gra na czymś takim z zamiarem tworzenia poważnej muzyki?” Otóż okazuje się, że relacjonowany zespół nie jest aż tak niezwykły jak mi się wydawało, bo na banjo, tak rewelacyjnie, że aż wprawia to w osłupienie, gra Lisa LeBlanc. Proszę posłuchać:

Sprawia wrażenie takiej typowej nowoczesnej kowbojki, zakochanej w folku, ale wymyślającej własne, autorskie impresje na jego temat, szyte na miarę zglobalizowanego XXI wieku. To wrażenie nie jest mylące, ale nie oddaje sedna jej muzyki. Chociaż Lisa LeBlanc tak pięknie gra na banjo i potrafi tak imponująco imitować śpiew „starych wieśniaków z prerii” (w pozytywnym tego słowa znaczeniu), to „Why You Wanna Leave, Runaway Queen?” właściwie nie jest folkową płytą. Niewiele ma wspólnego z czystością stylu country, z ludowym romantyzmem i delikatnością muzyki unplugged. To muzyka pełna siły i zdecydowania – takich emocji, które nie wpisują się w malowniczość krajobrazu, czy proste mądrości o życiu. To muzyka, która ma zupełnie inne zamiary, niż z pozoru może się wydawać.

Lisa LeBlanc przedstawia się jako prosta dziewczyna z prerii, o złotym głosie i talencie do gry na instrumentach dziadków. Ale taka, która nie siedzi w miejscu. Obrazowo mówiąc: pakuje całą swoją muzykę do amerykańskiego samochodu o szerokości dwóch europejskich i nie oglądając się za siebie, wyjeżdża z nią poza obszar swojej prerii. Zapuszcza się bardzo daleko, a przynajmniej taki ma zamiar, prując szybko przed siebie, niekoniecznie wyznaczoną trasą. Muzyka Lisy LeBlanc jest jak brawurowa ucieczka, zorganizowana tak, żeby nikt jej nie zauważył.

Płytę można kupić tutaj.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *