„Super Sad Generation” Arlo Parks

Muzyka Arlo Parks jest dla mnie bardzo sensoryczna. Przenikająca przez skórę, jest wilgotna, chłodna, ale w pewien sposób bezpieczna i urokliwa, neonowo-niebieska. Jest jak deszcz w mieście po zmroku. Słuchać jej to moknąć. Ci, co lubią wieczorne, miejskie spacery w deszczu wiedzą o czym mówię, a reszta niech znajdzie swój opis na tę muzykę. Jestem pewna, że nie będzie to trudne, bo jest to bardzo charakterystyczna twórczość bardzo charyzmatycznej artystki.

Debiutancki materiał z „Super Sad Generation” pozostawia niedosyt, jest niewyczerpujący, to zaledwie cztery utwory. Fantastycznie z sobą skomponowane, klimatyczne, refleksyjne, muzycznie wielowarstwowe. Wszystkie reprezentują oryginalne zestawienie rozmarzonego wokalu z rytmiczno-basową muzyką wzbogaconą elektronicznym echem przynoszącym dźwięki jakby z innego wymiaru. We’re a super sad generation / Killing time and losing our paychecks – może to nie jest pokoleniowy hymn, ale kto się pod tym nie podpisze?

 

 

Dzisiaj Arlo Parks występuje w Ancienne Belgique, jednej z moich ulubionych sal koncertowych. Cieszę się, że nie muszę żałować, że mnie tam nie ma, bo widziałam Arlo Parks miesiąc temu na Opole Songwriters Festival. Cieszę się również, że artyści występujący w Ancienne Belgique zaczynają w ramach tych samych tras pojawiać się także w Polsce. A kto nie miał okazji, by zobaczyć Arlo Parks na żywo w Opolu może jeszcze zdąży na wtorek do Dublina. Warto.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *