„You Know I’m Not Going Anywhere” The Districts

W porównaniu z poprzednimi płytami The Districts, „You Know I’m Not Going Anywhere” wydaje się trochę bezbarwna. To bardzo zwykła płyta – równa, dobra, niepozbawiona charakterystycznego brzmienia The Districts, ale bez czegoś, co zadziwia, czegoś, czego nie można pozbyć się z własnych myśli przez dłuższy czas. Poprzednie albumy The Districts miały takie coś, „You Know I’m Not Going Anywhere” przesłuchałam i zapomniałam. A wydaje mi się, że nie jest to do końca fair, dlatego odgrzebuję z pamięci.

Jeśli się zastanowić, to jest na tej płycie wiele dobrych kompozycji, począwszy od intrygującej „My Only Ghost”, która skutecznie pełni rolę wstępu do opowieści, przez „Hey Jo”, która brzmi jak z poprzednich płyt, po balladową „Descend” i niepokojącą „Dancer”. I właściwie każdy inny utwór z tej płyty też mógłby zostać wymieniony jako wartościowy i szczególny w jakimś względzie, jakby się tak uczciwie zastanowić. No, ale właśnie, to jest takie wydawnictwo, w którym trzeba trochę poszukać argumentów, nie narzuca się swoją błyskotliwością, oryginalnością czy jakimś szczególnym klimatem. Można powiedzieć, że „akademickie”. A może to jest po prostu płyta o tym, że nic się nie wydarzy. Taka w pewnym sensie prorocza, bo przecież jej tytuł tak pasuje do czasów pandemii, a została wydania tuż przed nią.

Wspominam dziś The Districts jeszcze z jednego powodu. Oni na swojej stronie internetowej mają zamieszczoną bardzo długa listę koncertów w Europie, począwszy od 15 maja 2021. I liczę na to, że to też jest prorocze.


Zobacz również:
The Districts „Telephone” – płyta bez końca
„Ordinary Day” The Districts
„Popular Manipulations” The Districts



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *